Wczoraj znowu zapomniałem wpisu. Dzisiaj będzie za to o kokosie. Znowu. Podobno gdzieś ktoś robił wlewy doodbytnicze z podgrzanego oleju kokosowego i wszelkie zmiany zapalne się cofnęły. Hmm… czy jestem aż tak odważny?
Wczoraj znowu zapomniałem wpisu. Dzisiaj będzie za to o kokosie. Znowu. Podobno gdzieś ktoś robił wlewy doodbytnicze z podgrzanego oleju kokosowego i wszelkie zmiany zapalne się cofnęły. Hmm… czy jestem aż tak odważny?