Wczoraj wieczorem przyszła do mnie myśl, że potrzebuję schować się swoim kokonie i odbudować to co zostało zniszczone. Taka myśl nieco abstrakcyjna, ale dobrze oddaje to co się teraz dzieje ze mną.
Nergal z Behemoth’a zapytany o radę dla młodych ludzi, którzy chcą założyć zespół metalowy powiedział, żeby dali sobie spokój i poszukali normalnej pracy. Że za dużo jest zespołów, piosenek, utworów, płyt. Po co mają robić kolejny numer, którym i tak się nikt szerzej nie zainteresuje. Rzeczywiście jest tego aż tak dużo? Mamy przesyt? Nie ma już miejsca na nic nowego?